Kwietny Bieg 2009
Kociołek-Gołdap-Pietraszki, 31-05/01-06-2009


Ideą Kwietnego Biegu 2009 jest upamiętnienie momentu rozbudzenia ducha wolności, którego dokonał Jan Paweł II w trakcie swojej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 roku.

Pierwszy bieg odbył się w 2004 roku. Wówczas jego trasa przebiegała między Wadowicami a Krakowem. Rok później zawodnicy przebiegli już 3530 kilometrów, obiegając 1000 razy krakowskie Błonie. Odległość ta wynosi tyle, ile liczy długość granicy naszego kraju. W 2006 ten sam dystans uczestnicy biegali już dokoła Polski, wzdłuż granic. Tegoroczna sztafeta rozpoczęła się 26 maja w Starym Sączu i potrwa 15 dni. Na trasie biegną zawodnicy z danej gminy lub, jeśli gmina nie wystawia zawodników, sami organizatorzy. Gołdap od samego początku wystawiała jednak swoich zawodników. W tym roku "Kwietny bieg" zawitał w Gołdapi 31 maja. Zawodnicy około godziny 21 zebrali się na Placu Zwycięstwa, po czym samochodami pojechali do Kociołka. Stąd o 22.02 wystartowali w 24 kilometrową trasę. Początek peletonu stanowił pilot, którym byli strażacy w swoim Lublinie. Tyły zabezpieczał zaś samochód OSiRu. Po godzinie ekipa była już w Gołdapi. Tu, od samego tartaku, funkcje pilota przejęli policjanci. Razem ze strażakami przeprowadzili bezpiecznie sztafetę przez całe miasto aż do dawnej stacji CPN. Tu funkcjonariusze zawrócili, oddając pilotowanie z powrotem strażakom. Uczestnicy biegu w składzie Tadeusz Twarowski, Grzegorz Twarowski, Tomasz Twarowski, Karolina Twarowska, Małgorzata Twarowska, Jarosław Witkowski, Teresa Witkowska, Piotr Witkowski, Paweł Witkowski, Jakub Witkowski, Lech Kowalczyk, Hanna Biedrzycka, Krzysztof Świętoń, Bartosz Urban, Jacek Kowalewski, Mirosław Orłowski, Zdzisław Jakubiak, Marek Zarzecki, Karolina Jaszczuk, Małgorzata Butanowicz, Marian Kulikowski, Konrad Sęk i Witold Karniłowicz pod osłoną ciemnej nocy dalej biegli równym, szybkim tempem. W Pietraszach cała ekipa zawitała przed godziną 1. Tu zawodnicy przekazali pałeczkę (szarfę) biegaczom z gminy Banie Mazurskie.

- Na szczególne uznanie zasługują rodziny Witkowskich i Twarowskich, które były reprezentowane w tak dużym składzie. - mówił dyrektor OSiR Marian Kulikowski, honorując wszystkich uczestników biegu medalem okolicznościowym oraz dyplomem. Po dekoracji wszyscy wrócili busami straży i OSiRu do Gołdapi.

Pewnym niedopatrzeniem organizatorów był brak poinformowania straży granicznej o tym biegu. Kilka kilometrów przez biegaczami jechał samochód oznaczony na dachu etykietą "pilot". Dwaj mężczyźni jadący cały czas przez całą Polskę wykorzystali fakt, że przez gminę Gołdap bieg pilotowany był przez straż pożarną. Odjechali więc kilka kilometrów do przodu i zatrzymali się w Mażuciach, aby trochę odpocząć. Jednak nie było nim dane zastać spokoju, zostali zaskoczeni przez partol straży granicznej. Funkcjonariusze byli wyraźnie zdziwieni informacją o toczącym się biegu. Choć wszystkie dokumenty były w porządku, kontrola trwała kilkanaście minut. Niewiele brakowało, a z jej powodu mogłoby się opóźnić przekazanie pałeczki kolejnym uczestnikom. Pozostaje wierzyć, ze w przyszłym roku straż graniczna, wzorem innych regionów kraju, będzie wspomagać organizatorów i biegaczy, a nie zajmować się ich kontrolą.

źródło: GOŁDAP.INFO



 
Fotografie zamieszczone na tych stronach stanowią moją własność. Ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
JACEK RAKOWSKI *** tel. 504-475-522 *** Wszelkie prawa zastrzeżone *** Copyright © 2008-2010