|
XXII Bieg Jaćwingów
Gołdap, 15-02-2009
Po rocznej przerwie, spowodowanej brakiem śniegu, odbył się już XXII Bieg Jaćwingów. Jego organizacja do ostatnich dni stała pod znakiem zapytania. Jeszcze w środę wieczorem trasy biegowe były w dobrym stanie, następnego dnia rano w wielu miejscach stała już woda. Na szczęście przyszło ochłodzenie. W krótkim czasie organizatorzy stanęli na wysokości zadania i przygotowali trasę biegową. Ponad 170 startującym dopisała pogoda. Temperatura powietrza utrzymywała się przez cały dzień kilka stopni Celsjusza poniżej zera, do tego świeciło słońce.
- Trasa była dziś w rewelacyjnym stanie. Dopadało śniegu, który przykleił się do lodu. Biega się po tym bardzo dobrze - mówi Witold Karniłowicz, weteran Biegu Jaćwingów, który w zawodach startował już 18 razy i dwukrotne zwyciężał w 1982 i 1983 roku.
Bieg główny po raz szósty należał do Damiana Ciborowskiego z Pisza, który trasę 4x5 kilometrów pokonał w 58,22 min. Tylko dwadzieścia siedem sekund później na mecie zameldował się Marcin Szlegier z Sejn.
- W tej chwili nie ma mocnych na Damiana. Jest on świetnie przygotowany - twierdzi zawodnik z Gołdapi Daniel Żamojtuk. - Co prawda osobiście stawiałem na zwycięstwo ciężko trenującego w ostatnim okresie Marcina Szlegiera z Sejn, jednak mimo wysiłków także i on nie dał rady Damianowi.
Damian Ciborowski zwyciężał już w latach 1994, 2001, 2002, 2003, 2006 oraz trzykrotnie był drugi (2004-2007). W zawodach startuje zazwyczaj cała rodzina Ciborowskich. W 2005 roku wystawili aż 15-osobową reprezentację. Wśród nich był najmłodszy dotychczas zawodnik imprezy, 15-miesięczny Szymon. Jedynym uczestnikiem wszystkich dotychczasowych biegów jest zaś gołdapianin Piotr Becz. On też kilkukrotnie stawał na podium, nigdy jednak nie zajął pierwszego miejsca w biegu głównym. W tym roku był najszybszy wśród urodzonych w latach 1960-69.
- Biegi narciarskie to moja pierwsza sportowa miłość - przyznaje Piotr Becz. - Sprawiają mi ogromną przyjemność. Ta cisza w lesie to coś pięknego. Nie trenowałem przed tymi zawodami. Prawdę mówiąc nie wierzyłem, że bieg się odbędzie. Warunki nie pozostawiały złudzeń do ostatnich chwil. Organizatorzy jednak mają chyba "odpowiednie kontakty" i pogodę na niedzielę załatwili wyśmienitą.
Zapewnia, że jeśli zdrowie będzie dopisywać, to za rok również wystartuje.
- Szkoda, że miejscowa młodzież nie garnie się do biegów narciarskich i być może za kilka lat nie będzie komu w takich zawodach startować - dodaje Piotr Becz.
Organizatorzy, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gołdapi oraz miejscowa jednostka wojskowa, zapraszają wszystkich na kolejne zawody już za rok.
- Są to największe zawody narciarskie w regionie i zawsze przyciągają sportowców z całej Polski - mówi Lech Kowalczyk z OSIR w Gołdapi. - Impreza jest uzależniona jednak od warunków atmosferycznych i jeśli jest śnieg, to ją organizujemy. W zeszłym roku niestety go zabrakło.
Zwycięzcy poszczególnych biegów otrzymali pamiątkowe medale oraz nagrody rzeczowe.
źródło: GOŁDAP.INFO
|